Los - Audrey Carlan

Dziś spacer i chwila dla mnie. 


Czyli to co każda mama lubi najbardziej, relaks.


 Czytam właśnie Los - Audrey Carlan wydawnictwo Edipress.pl

Niewielu może powiedzieć, że przeszli przez ogień przeznaczenia. Ja jestem wyjątkiem.
Poparzona emocjonalnie i fizycznie…

 Mam blizny wzdłuż ramienia i z boku klatki piersiowej.
Lekarze uczynili wszystko, co w ich mocy, by mnie wyleczyć. Uszkodzoną skórę zastąpili gładką, przeszczepioną z innych części ciała. Ale byli w stanie zrobić tylko tyle. Czasami to, czego nie widać, nie może się zagoić.
Tamtej nocy w pożarze straciłam nie tylko fragmenty skóry. Ogień strawił mój talent, urodę, a co najważniejsze, zniszczył związek z mężczyzną, którego kochałam. Tak, to ja go odepchnęłam, ale miałam powody. Zrobiłam to, co na moim miejscu uczyniłaby każda kobieta. Wyrzekłam się wszystkiego, by on pewnego dnia mógł znaleźć spokój i szczęście.
Teraz trochę wyzdrowiałam, fizycznie i psychicznie, ale wciąż tęsknię do mężczyzny, z którego zrezygnowałam. Do dziś patrzy na mnie płonącym wzrokiem, ma w sobie taki żar, że bije od niego blask. Boję się światła, płomieni, które mogą pochłonąć mnie całą. Rzecz w tym, że on już nie należy do mnie. Być może czekałam zbyt długo, by walczyć o niego, o nas, o naszą wspólną przyszłość.
Mogę zrobić tylko jedno. Pozwolić, by zdecydował los. 


 Kathleen w wypadku w teatrze straciła zbyt wiele, pożar oszpecił jej ciało ale również zniszczył ją od środka. Swojego ukochanego odtrąciła bo nie chciała być obciążeniem. Po kilku latach, nadal nie potrafią o sobie zapomnieć. Kiedy więc los sprawia, że spotykają się ponownie wydaje się, że jest jeszcze nadzieja, że ci dwoje ponownie się zejdą. nie ma rzeczy niemożliwych, że najgorsze rzeczy można oswoić i nauczyć się z nimi żyć. Tak, nigdy nie jest to łatwe i wymaga wiele pracy, ale jest możliwe. Zwłaszcza gdy ma się wokół siebie ludzi, którzy wspierają cię w każdy możliwy sposób i, gdy się tę pomoc zaakceptuje i przyjmie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram