Łapacz snów



Niedługo zostanę kolejny raz mamą.
Postanowiłam ,że tym razem nie będę siedzieć bezczynnie w czterech ścianach, coś muszę robić.

Od dawna kocham się w łapaczach.
Spróbowałam zrobić pierwszy.

Julka stała mi nad głową,chciała bym jak najszybciej skończyła.
Piszczała z radości.
Miło matce się zrobiło.
Do północy siedziałam i poprawiałam,by móc zobaczyć znów tą samą radość.

Mam nadzieję,że każdy  następny łapacz będzie piękniejszy i będę miała możliwość uszczęśliwić kogoś z Was :)

Obręcze te mają ,aż 35cm.
 To bardzo duże łapacze :)

Jeśli masz ochotę na jeden łapacz mojej roboty, to zapraszam do kontaktu.
Już wkrótce następne, mniejsze.






25 cm




11 komentarzy:

  1. jej cudne, muszę też spróbować :)

    gratuluję z całego serducha <3

    OdpowiedzUsuń
  2. zdolna jesteś :) te łapacze są przeurocze, bardzo mi się podobają
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow też się właśnie noszę żeby łapacz zrobić ale ciągle nie mam czasu :) a Twoje są bardzo fajnie, nie wydumane, takie jak lubię. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielki talent!Gratuluję:))Piękny-aż sama nabrałam ochoty!;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne. Już od dawna chodzą mi po głowie ale jakoś nie mogę się za nie zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne. Zawsze chciałam taki zrobić córce, ale jakoś tak czasu brak. A skąd takie obręcze?

    OdpowiedzUsuń
  7. cudne są, może i ja kiedyś w końcu zabiorę się za nie ;) hihi miałam nadzieję, że wygram w konkursie ;)
    Pozdrawiamy :*

    OdpowiedzUsuń