Sobota dzień wizytowy

Wczoraj mieliśmy piękny poranek,śnieg zasypał szare podwórko.
Dziś mieliśmy wizytę dziadkową. Nie zdążyli się rozpłaszczyć bo zostali zaatakowani już w drzwiach przez kurczaki,które w ręku trzymały po hiacyncie i laurce. Dzień dziadkowo-babciowy mamy już za sobą.
Kilka minut później zapukał do drzwi księżulek , a ja cichutko powiedziałam:
- Przepraszam mam gości
Był nawet miły.Powiedział, że mogę przyjść  i prosić o kolędę wtedy kiedy mi odpowiada.
Czy chcę? Tego mu nie odpowiedziałam.
Szczerze ? Nie lubię sie tłumaczyć co roku innemu ,dlaczego nie mam ślubu kościelnego. Wystarczy mi już tych pytań przez te siedem lat . Wizyta duszpasterska? Nie dziękuję.
Chyba lepiej odmówić niż chować się za drzwiami i udawać ,że nikogo nie ma w domu.
(p.s. zdjęcia z komórki  :) )







4 komentarze:

  1. Jak na zdjęcia z komórki to rewelacja :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna zima u Was :) U nas też popadało, ale na sanki to jeszcze za mało. Babcie i Dziadków też już obdarowaliśmy i pożyczyliśmy wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas ksiądz był wczoraj, wszedl do mieszkania a Klara w płacz. Zalala sie łzami cała, więc on jej pyta : a czemu Ty płaczesz? a ona: bo nie chcę żebyś mnie ochlapał! :) Zdjęcia super! jakie kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu nie stresuj Klary,jak możesz :D Łzy mi aż lecą :D

      Usuń